16 września wzięliśmy udział w konferencji „Ochrona i kształtowanie przestrzeni publicznych” zorganizowanej przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wydarzenie zlokalizowane w Pawilonie Wystawowym SARP w Warszawie miało na celu omówienie wyzwań i zebranie wniosków w obszarze problematyki ochrony i kształtowania przestrzeni publicznej.

Z perspektywy stowarzyszenia Miasto Moje A w Nim najważniejsza była pierwsza część konferencji, w trakcie której podjęto próbę podsumowania czterech lat funkcjonowania tzw. ustawy krajobrazowej. Dyrektor Narodowego Instytutu Architektury i Urbanistyki Bolesław Stelmach rozpoczął tę część mocnym stwierdzeniem, że w jego opinii należy rozpocząć prace nad nową ustawą. Ewa Rombalska, pełnomocnik ds. koordynacji projektów w NIAiU, przedstawiła z kolei wyniki badań na temat estetyki przestrzeni publicznych przeprowadzonych na zlecenie tej instytucji w grudniu 2018 roku, obrazujące niemoc samorządów w egzekwowaniu prawa dotyczącego kwestii estetycznych i znikomy odsetek gmin, w których uchwały krajobrazowe obowiązują, lub przynajmniej są w trakcie opracowywania.

W sesji dyskusyjnej na temat dotychczasowych doświadczeń w tworzeniu uchwał krajobrazowych oraz planowanych zmian w przepisach planowania przestrzennego urbanista Bartosz Poniatowski, twórca uchwał krajobrazowych dla Łodzi, Nysy, Cieszyna i Ustki, podkreślał, że choć zdarzają się sytuacje takiego chaosu reklamowego, w przypadku których nie można dyskutować, na ogół potrzebny jest dialog z mieszkańcami, w tym także przedsiębiorcami, którzy stopniowo przekonują się do wprowadzenia regulacji reklamowo-szyldowych. Poniatowski dodawał, że ustawę krajobrazową można zmodyfikować, ale powinna ona zachować dotychczasowe miejsce w porządku prawnym.

Inne zdanie miał Łukasz Marciniak z Departamentu Polityki Przestrzennej Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju, który sugerował, że w przypadku legalnie ustawionych nośników reklamowych, które musiałyby zostać usunięte po przyjęciu w danej gminie uchwały krajobrazowej, pojawia się problem z prawami nabytymi, co może skutkować nawet trafieniem ustawy krajobrazowej do Trybunału Konstytucyjnego. Marciniak poinformował także o pracach w MIiR nad mechanizmem odszkodowawczym w nowym systemie planowania przestrzennego. Jednocześnie zaprzeczył, że ustawa krajobrazowa ma zostać zlikwidowana – wyjaśnił, że regulacje zawarte w uchwałach przyjmowanych przez samorządy zostaną włączone do standardów urbanistycznych.

Ze stanowiskiem przedstawiciela MIiR nie zgodził się wiceprezydent Sopotu Marcin Skwierawski, który stwierdził, że ustawa krajobrazowa to jeden z najlepszych dokumentów z zakresu planowania przestrzennego po 1989 roku. Estetyczny wygląd Sopotu to skutek właśnie obowiązywania uchwały krajobrazowej, która byłaby nieskuteczna, gdyby nie przewidziana w niej możliwość nakładania kar za niestosowanie się do kodeksu reklamowego. Uchwała była popierana przez mieszkańców, a w przypadku większości podmiotów, które musiały się do niej dostosować, wystarczyły działania „miękkie”, takie jak perswazja ze strony prezydenta miasta. Skwierawski zauważył też brak przepisów wykonawczych do ustawy krajobrazowej.

Marta Jaskulska, wiceprezes zarządu Związku Stowarzyszeń Kongres Ruchów Miejskich zaznaczyła z kolei, że ład krajobrazowy jest zwykle wizją klasy średniej, a niekoniecznie całego społeczeństwa, w związku z czym jego wprowadzanie powinno być starannie konsultowane, a nie narzucane. Przestrzeń publiczna powinna być wspólna dla różnych grup społecznych. Oponował Skwierawski, według którego przyjęte w samorządach uchwały były wręcz przekonsultowane.

Wiceprezydent Sopotu przekonywał dalej, że mała liczba przyjętych uchwał wynika z obaw, które wiązały się z nowym narzędziem prawnym, niemniej powoli obawy te są przełamywane i z czasem będzie coraz łatwiej uchwalać kolejne uchwały. Regulacje reklamy zewnętrznej, które wcześniej wprowadzano w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, nie miały przewidzianego sposobu egzekucji. Również Poniatowski uznał, że standardów urbanistycznych nikt nie będzie łączył z zasadami dotyczącymi reklam i szyldów, dlatego zasady te powinny pozostać w obrębie uchwał krajobrazowych. Tomasz Filar, zastępca burmistrza Zakopanego, także bronił odrębnego charakteru uchwał krajobrazowych i przewidzianych w nich kar finansowych.

Podobne głosy w obronie ustawy krajobrazowej rozległy się z sali. Michał Szymański, zastępca dyrektora Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni, powiedział, że w ciągu czterech miesięcy zespół zajmujący się egzekucją zapisów uchwały krajobrazowej w Gdańsku zlikwidował więcej reklam niż Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego od 1989 roku. Wojciech Wagner, zastępca dyrektora Biura Architektury i Planowania Przestrzennego w Warszawie, poddał z kolei w wątpliwość hipotezę o problemie z prawami nabytymi, wyjaśniając, że uchwały krajobrazowe nie nakazują rozbiórki urządzeń reklamowych, lecz tylko nakładają kary za prowadzenie działalności reklamowej. Wobec tych głosów Marciniak uspokajał, że żadne narzędzia nie zostaną odebrane samorządom, a na razie nie jest przesądzone, w którą stronę pójdą ministerialne prace nad nową ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

Z drugiej części konferencji warto odnotować wystąpienie wójta gminy Kościelisko Romana Krupy, który opowiedział o przebiegu konsultacji społecznych i zasadach przyjętych w uchwale krajobrazowej w Kościelisku, udowadniając, że również gminy wiejskie mogą zrobić użytek z ustawy krajobrazowej.

 

Tekst powstał w ramach zadania „Monitoring wdrażania ustawy krajobrazowej, wzmocnienie potencjału organizacji i podniesienie kompetencji jej pracowników”. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030.

Poprzedni Następny